Nowa Biblia Tysiąclecia?

Na 54. Sympozjum Biblistów Polskich podana została informacja, że będzie przygotowywane wydanie VI Biblii Tysiąclecia. Jednak tekst nie będzie tłumaczony na nowo, tylko dotychczasowe tłumaczenie będzie poprawiane. Polscy bibliści będą poproszeni, by jeśli któryś zajmował się konkretnym passusem biblijnym, przesłał swoje uwagi. Czyli będzie zastosowana metoda: od egzegezy do poprawnego tłumaczenia.

Z metodą tą można wiązać spore nadzieje, chociaż i dzięki niej pewnie nie uda się pokonać wszystkich trudności translatorskich.  Nad oddaniem gry słów isz (mężczyzna) i iszsza (kobieta) w Rdz 2,23 „mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta” (Biblia Tysiąclecia) biedziło się wielu tłumaczy. Może najlepiej oddać ją udało się tłumaczom Biblii Gdańskiej i Biblii Warszawskiej oraz Izaakowi Cylkowowi: „tę nazywać mężatką, bo z męża wzięta ona” (Cylkow). Bo hebrajskie słowa można również tłumaczyć jako „mąż” i „żona”.

Być może tłumacze Biblii Tysiąclecia pójdą tym razem tym tropem i w ten sposób spróbują oddać tę grę słów. Ale tu może być kolejne niebezpieczeństwo. Jeśliby bowiem wyd. VI miało zastąpić za jakiś czas wyd. V, które od I niedzieli Adwentu tego roku liturgicznego jest podstawą lekcjonarzy mszalnych, to reakcja wielu celebransów może być podobna do tej ks. Andrzeja Draguły:

Dotyczy ona Am 6,5. W wyd. II BT, a więc i w starych lekcjonarzach, które były oparte na tym wydaniu, wers ten był przetłumaczony tak: Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. W wyd. V mamy: Improwizują na strunach harfy i jak Dawid wynajdują instrumenty muzyczne. To też wers, który, jak objaśnia biblista Wojciech Węgrzyniak, jest trudny do przetłumaczenia ze względu na to, że:

Gdyby więc za jakiś czas w czytaniach z Księgi Rodzaju pojawiły się słowa „mąż” i „mężatka” reakcja wielu celebransów (a i uważnych wiernych) mogłaby być podobna.

Tym bardziej więc ostrożnie trzeba by podchodzić do zapowiadanego usuwania archaizmów z Tysiąclatki. W relacji z sympozjum pojawia się jako przykład słowa, którego warto się pozbyć, „albowiem”, występujące w Biblii Tysiąclecia jakieś 1400 razy. Prawda, że słowo to rzeczywiście brzmi cokolwiek staroświecko. Ale ciekawe jest np. to, że autor słów hymnu na Światowe Dni Młodzieży 2016 użyte w refrenie hymnu słowa z Mt 5,7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią, zostawił właśnie ze słowem „albowiem”, chociaż prawdopodobnie bez problemu mógł je zastąpić innym. Może więc niekoniecznie dla młodych jest ono niestrawne i zupełnie niezrozumiałe?

Przy tworzeniu wyd. VI Biblii Tysiąclecia, jak się wydaje, trzeba by zachować sporą ostrożność. W pierwszym rzędzie nie powinno ono chyba oznaczać pozbywania się archaizmów i fraz, z którymi jesteśmy osłuchani.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *