Disco wiara ma się dobrze?

Telewizja Polska chwali się, że w wieczór sylwestrowy jej program muzyczny oglądało średnio 3,5 miliona widzów (największa widownia spośród wszystkich telewizji), a w szczytowym momencie – 5 milionów. Tym szczytowym momentem był występ Zenona Martyniuka, gwiazdy muzyki disco polo. Jak widać, pogłoski o śmierci łatwych, prostych i szybkich rytmów są mocno przesadzone, bo te mają się bardzo dobrze. Ale, jak się okazuje, tak samo dobrze ma się disco wiara, a więc wiara udzielająca łatwych, prostych i szybkich odpowiedzi tam, gdzie wcale nie są one takie oczywiste.

Oto bowiem katolicka publicystka Małgorzata Bilska zadaje na Facebooku zagadkę swoim czytelnikom:

Na pełen możliwości nowy rok – zagadka. Jak to możliwe, że założyciel religii chrześcijańskiej, Jezus z Nazaretu, nigdy, ani razu nie zastosował przemocy, a naśladowały go tłumy? Nie był populistą, do niczego nie zmuszał, niczego nie narzucał i tego uczył. Prawica uważa, że to naiwne i nie działa. Zbyt trudne. Hm…

Niby wszystko się zgadza: Jezus ani razu nie zastosował przemocy… Ale czy aby na pewno? Owszem, w momencie aresztowania zrezygnował z wezwania na pomoc zastępów anielskich i polecił swojemu obrońcy schować miecz do pochwy (por. Mt 26, 52-56). Ale jest też przecież i taka scena ewangeliczna:

Zbliżało się żydowskie święto Paschy i Jezus udał się do Jerozolimy. Na dziedzińcu świątyni napotkał sprzedawców wołów, owiec i gołębie oraz tych, którzy prowadzili wymianę pieniędzy. Wówczas splótł bicz ze sznurów i przepędził wszystkich z terenu świątyni, również owce i woły. Rozrzucił pieniądze tych, którzy je wymieniali, a ich stoły powywracał. (J  2, 13-15).

Czy Małgorzata Bilska jest w stanie zaręczyć, że nikt, żaden ze sprzedawców albo chociażby żadne ze zwierząt, nie dostał tymże biczem ze sznurów po grzbiecie? Czy zresztą samo naruszanie czyjejś własności (wywracanie stołów) nie jest już przemocą? Czy więc można z taką pewnością twierdzić, że Jezus nigdy nie zastosował przemocy?

O ile jednak Małgorzata Bilska może mieć jakiekolwiek podstawy biblijne do swojego twierdzenia, o tyle podstaw takich nie ma Grzegorz Kramer SJ, który w tekście „Czy Maryja i Józef bili Jezusa?” stara się odpowiedzieć na tytułowe pytanie. Mimo braku jakichkolwiek danych biblijnych na ten temat (chyba że jako takie dane traktować milczenie ewangelii na ten temat), odpowiada: „Osobiście uważam, że Maryja i Józef nie bili swojego dziecka”. Dobrze, można mieć takie osobiste przekonanie, podobnie jak można by mieć osobiste przekonanie, że np. Maryja i Józef śpiewali Jezusowi na dobranoc. Ale Grzegorz Kramer nie poprzestaje na wyrażeniu tego subiektywnego sądu, lecz wyciąga z niego wnioski moralne. Przy tym ten osobisty sąd przechodzi ciekawą metamorfozę, i to na przestrzeni zaledwie dwóch zdań. Oto bowiem dowiadujemy się, że:

Osobiście uważam, że Maryja i Józef nie bili swojego dziecka. Choć przeżywali różnego rodzaju napięcia i emocje (podobnie do każdego i każdej z nas) to jednak byli ludźmi dojrzałymi. Człowiek dojrzały to taki, który swoich emocji nie przerzuca na innych, a już tym bardziej w sposób przemocowy na swoje dziecko. Mówimy o nich jak o rodzinie do naśladowania, to weźmy sobie w końcu mocno do serca ten komunikat: skoro Maryja i Józef nie bili swojego dziecka, to naśladujmy ich także w tym. Maryja, Józef i Jezus to normalna ludzka rodzina, przeżywająca na różnym etapie swoje problemy, jednak rozwiązująca je w bez przemocy.

Osobiste przekonanie autora, że Maryja i Józef nie bili Jezusa, staje się obiektywnym twierdzeniem biblijnym, z którego wywiedzione są wnioski dotyczące naszego postępowania. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnym tekście autor dowiedzie, że Maryja i Józef śpiewali Jezusowi na dobranoc, bo może dzięki temu polepszy się np. nasze zaangażowanie w śpiew podczas mszy.

Jak się okazuje, nasze zabawy sylwestrowe ciągle mają oblicze disco polo. Czy również polski katolicyzm ciągle musi kojarzyć się z disco wiarą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *