Czego nie przysłonią skrzydła

Tygodnik Powszechny Robert M. Rynkowski, Czego nie przysłonią skrzydła, „Tygodnik Powszechny” 3 października 2010 (3195) nr 40, s. 19

Przepraszam, nie przedstawiłam się. Jestem twoim aniołkiem, Karolinko, i też mam na imię Karolinka. Odtąd będę ci podpowiadała, jak być grzeczną, co robić, żeby nikomu nie sprawiać przykrości, no i o miłości trochę ci opowiem… – może to brzmiało nieco zbyt poważnie jak dla noworodka, ale bardziej dziecięce słowa jakoś nie przychodziły jej do głowy.

– A ja ci powiem, Karolinko, jak się dobrze bawić i co robić, żeby było wesoło. I że nie warto słuchać tej tam anielicy, bo będziesz tylko się nudziła. A tak w ogóle, to dlaczego tu jest tak ciasno i niewygodnie?…

Karolinka-aniołek z lekkim przerażeniem patrzyła, jak przy drugim uszku dziewczynki mości się ktoś bardzo podobny do aniołka, tylko że cały czarny. Karolince to rozpychanie wyraźnie się nie podobało, bo wyglądała tak, jakby miała się rozpłakać. Karolinka-aniołek musiała coś zrobić.

– Hej ty, czarny, przez komin tu wleciałeś? – diabełek przestał się mościć i aż zaniemówił z wrażenia. A Karolinka znowu się uśmiechała. Pierwsze starcie było wygrane.

1. Angelologia stosowana

Opowiadania o Karolince-aniołku i diabełku Karolku tworzymy rodzinnie od czasu, gdy wykorzystaliśmy te postacie, by przekonać niespełna 5-letnią córkę do mycia zębów. Dzięki nim dobrze zna swojego anioła stróża – wie, że codziennie walczy, by ustrzec ją przed knowaniami diabełka, który ma za zadanie wymóc na niej zgodę na przyjście do piekła.

Ale mam nadzieję, że w przyszłości nie tak będzie sobie wyobrażać swego anioła. Dlaczego? Jeden z moich profesorów mawiał, że anioł na obrazach skrzydła ma po to, by oglądający wiedzieli, że anioł wcale tak nie wygląda. Wskazują one, że jest to istota duchowa, bez ciała i płci. Jednak wielu chrześcijan wyobraża sobie aniołów jak na dziecięcych obrazkach i traktują je jako istoty mitologiczne.

Aniołowie, obficie wypełniający nasze świątynie, rzadko goszczą w nauczaniu Kościoła. Może księża boją się infantylizacji: „dorosłym ludziom mówić o skrzydlatych istotach…”. Obawy mogą wynieść już z uczelni. Angelologia nie jest istotnym elementem kursu dogmatyki. Gdy chciałem ją uczynić tematem pracy magisterskiej, profesor stanowczo mi to odradził, gdyż – jak wskazywał – to „temat poboczny” w dyskursie teologicznym.

Dobra rada. Żeby mówić o aniołach, trzeba najpierw solidnie przemyśleć m.in. naukę o Chrystusie czy o czasach ostatecznych. Pewnie dlatego o. Salij czy ks. Skowronek zajęli się aniołami, ale nie na początku swej działalności. Dobrze, jeśli kapłani czy katecheci przeczytają ich prace. Gorzej, gdy pozostaną z przekonaniem, że angelologia sprowadza się do rozważań, ile aniołów zmieści się na czubku igły.

2. Posłaniec

Jeśli więc nie skrzydlaty cherubinek, to kto? W Biblii aniołowie pojawiają się wielokrotnie, m.in. wchodzą i schodzą między niebem a ziemią we śnie Jakuba (Rdz 28,12n); anioł ratuje trzech młodzieńców od śmierci w piecu ognistym (Dn 3,49-50) i Daniela we lwiej jamie (Dn 6,23), żywi proroka Eliasza i ratuje go od śmierci głodowej (1 Krl 19,5-7), pomaga Tobiaszom (Tb), wyprowadza z więzienia apostołów (Dz 5,19-20) i samego Piotra (Dz 12,5-17).

Zasadnicze znaczenie mają dwa teksty: Bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień. Będziesz stąpał po wężach i żmijach, a lwa i smoka będziesz mógł podeptać (Ps 91,11-13). Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie (Mt 18,10). To stąd Kościół czerpie przekonanie, że każdy człowiek ma swojego anioła, który się nim opiekuje.

Przekonanie to było obecne już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Mówią o nich Cyprian (III w.), Ambroży i Bazyli (IV w.), Hieronim i Augustyn (przełom IV i V w.). Ten ostatni dostrzegł, że anioła bardziej określa funkcja niż to, kim albo czym jest. To przede wszystkim sługa i wysłannik Boga. Choć warto wiedzieć, że to istota stworzona, niematerialna, obdarzona inteligencją i wolną wolą, trzeba być świadomym, iż to przede wszystkim posłaniec (grec. angelos).

Teologia wskazuje, że są to duchowi przewodnicy posłani do chronienia nas przed zagrożeniami duchowymi, ale również fizycznymi. Ponieważ są nierozerwalnie złączeni z Bogiem, pomagają nam zbliżyć się do Niego i oddalić od zła.

3. Anioł Chrystusa

Warto przyjrzeć się, jaka była rola aniołów w życiu Jezusa, który jest normą interpretacyjną Biblii. Istotne są początek i koniec Jego działalności publicznej. Aniołowie pojawiają się, gdy Jezus na pustyni jest kuszony przez diabła. Mateusz mówi, że usługiwali Mu po kuszeniu (4,11), a Marek sugeruje, że robili to w trakcie kuszenia, które trwało czterdzieści dni (1,13).

Czy miałoby to polegać na pomocy w przeżyciu na pustyni? Być może, ale ta rola mogła też być podobna do tej, którą zgodnie z relacją Łukasza anioł odgrywa na Górze Oliwnej. Gdy Jezus zostawił uczniów, zalecając im czuwanie, a sam modlił się: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!, anioł umacniał Go (22,42-43). Jak potrzebne było to umacnianie, wskazuje kolejny wers: A gdy tak zmagał się z samym sobą, jeszcze usilniej się modlił (Biblia Warszawsko-Praska).

Przetłumaczone jako „zmaganie się z samym sobą”, słowo agonia oznacza wewnętrzną koncentrację sportowców przygotowujących się do wyścigu: bledną, drżą i obficie się pocą. Jezus przygotowuje się do najważniejszych „zawodów” w swojej ziemskiej działalności i podobnie jak na pustyni, jest samotny. Anioł pojawia się więc przed najważniejszymi momentami Jego życia, wtedy gdy nie ma przy Nim nikogo innego, gdy jest sam na sam ze swoim Ojcem, a szatan usiłuje zachować swoje królestwo. Można przypuszczać, że usługiwanie na pustyni także polegało na umacnianiu podobnym do tego na Górze Oliwnej.

Czym jednak było? Może chodzi o ochronę relacji z Ojcem, obronę przed atakami szatana tej niełatwej rozmowy Jezusa z Ojcem, walkę o zachowanie relacji Ja–Ty mimo prób zmiany jej przez szatana w relację Ja–On. W Ogrodzie Rajskim ta zmiana się udała, gdy Ewa, a za nią Adam dali się wciągnąć szatanowi w rozmowę o Bogu jako o Nim (Rdz 3,1-7). W Ogrodzie Oliwnym już nie. Niewykluczone, że dzięki „parasolowi” anioła.

4. Dojrzewanie wiary

Funkcja anioła polegałaby więc na tworzeniu i ochronie rozmowy z Bogiem w relacji Ja–Ty oraz spotkania z Nim w modlitwie, zwłaszcza w chwilach samotności czy podejmowania najważniejszych decyzji życiowych. Wtedy jesteśmy najbardziej narażeni na zmianę relacji w Ja–On. Zmianę, jak pokazał przykład pierwszych rodziców, zabójczą dla wiary. Dramatyzm rozmowy Jezusa z Ojcem wskazuje, jak ważna jest wówczas ochronna funkcja anioła.

Nie można też zaprzeczać jego fizycznej opiece. Doświadczali jej apostołowie, święci, a wyjście dzieci cało z opresji nieraz można przypisać jedynie opiece anioła.

Ale Karolinka-aniołek podpowiadająca, że nie należy przechodzić na czerwonym świetle, nie może być wyznacznikiem myślenia o aniele stróżu. Musi wydorośleć. Skrzydła anioła nie mogą przysłaniać oblicza Boga. Mają ochraniać rozmowę człowieka z Bogiem, ich spotkanie, ich relację Ja–Ty. Anioł dorośleje więc wtedy, gdy dorośleje ta relacja, gdy dojrzewa wiara.

W modlitwie do anioła warto prosić, by pod ochroną jego skrzydeł doroślała też nasza wiara. By nasza więź z Bogiem stawała się na miarę jego więzi z Nim. Jeśli tak się stanie, Karolinka-aniołek nie będzie tylko przyjaciółką z dzieciństwa, równie realną jak Cynka Dzwoneczek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *