W Ewangelii Marka (Mk 14, 24) i Ewangelii Mateusza (Mt 26,28) Jezus mówi, że jego krew będzie wylana (czy jest wylewana) „za wielu”. Można by więc zapytać: jak to za wielu, to nie za wszystkich? Gerhard Lohfink w książce „Przeciwko banalizacji Jezusa” pisze, że w Niemczech, ale nie tylko tam, w tłumaczeniu łacińskiego mszału zamiast słów „za wielu” pojawiają się słowa „za wszystkich”. I chociaż wg Lohfinka, z czym trzeba się zgodzić, zasadniczo nie ma tu błędu teologicznego, gdyż krew Jezusa rzeczywiście wylana jest za wszystkich, to jednak takie tłumaczenie sprawia, że umykają nam bardzo ważne konteksty biblijne.
Rzecz bowiem w tym, że gdy Jezus mówi, że krew będzie wylana „za was” (Łk 22,20), to słowa te skierowane są do Dwunastu reprezentujących Izrael czasów ostatecznych, czyli oznacza to, że Jezus umiera z Izrael. Jednakże w Księdze Izajasza (52-53) mowa jest o „słudze Bożym”, przeciwko któremu zwiera szyki „wielu”, a mowa jest tu o narodach. W Iz sługa Boży to Izrael. Jezus postrzegał siebie jako tego sługę Bożego, w jego losie kumulują się bowiem losy Izraela. Zatem w Mt i Mk „wielu” oznacza narody, a zatem Jezus umiera też za narody.

Nie ma tu istotnej różnicy, chociaż słowo „wszyscy” lepiej wyraża powszechny charakter Kościoła.