Chantal Delsol w książce „Czym jest człowiek?” zgadza się, że dzisiaj można już sobie wyobrażać prawie że rzeczywistą nieśmiertelność ziemską, bo choć przy obecnym postępie medycznym i technologicznym śmierć pozostanie pewna, to jednak będzie bardzo odległa i zawsze da się ją przesunąć. Ale zadaje pytanie, jakie byłyby konsekwencje takiego biologicznego zwycięstwa nad śmiercią. Uważa, że ustanie śmierci spowodowałoby ustanie życia czy raczej nastanie życia nieruchomego i spetryfikowanego, które tym samym zatraciłoby swoje najbardziej wewnętrzne cechy. Bo cała nasza nadzieja, żarliwość energia, wszystko, co stanowi sens życia, płynie z ograniczenia naszego czasu. Życie dlatego, że jest skończone, jest tak szczególne w każdym doświadczeniu i tylko ta szczególność nadaje mu wartość. W łonie swojej skończoności człowiek odnajduje smak życia, ponieważ ma możliwości i wolę działania, ale nie ma możliwości doprowadzenia dzieła do końca. Człowiek stary jak świat może doświadczać tylko wiecznego powrotu.
Wieczność monoteizmu nie jest nieskończonym trwaniem tego, co przeżyliśmy na tym padole, lecz innym życiem, wyzwolonym z pułapek czasu, nie nieustanną pogonią za życiem, lecz wyniesieniem do innego życia, wyzwolonego z czasu, a więc i z powtórzenia.
