Zadano mi pytanie, od kiedy mamy anioła stróża. Odpowiedzi nie byłem w stanie udzielić od razu, choć intuicyjnie odpowiedziałbym, że od momentu poczęcia. Ale sprawa nie jest taka prosta. Bo np. trzeba by najpierw odpowiedzieć, czy każdy człowiek ma a.s. (Jan Chryzostom, Hieronim, Tomasz z Akwinu), czy tylko wierzący/ochrzczony (Bazyli Wielki, Cyryl Aleksandryjski). Wypada raczej opowiedzieć się za tą pierwszą odpowiedzią ze względu na godność człowieka jako stworzonego na obraz Boga.
Czy zatem można przyjąć za św. Anzelmem, że człowiek ma a.s. od chwili poczęcia? A może do chwili narodzin opiekuje się nim a.s. matki? Ma jednak rację Adrei Plesu (jego książkę „O aniołach” szczerze polecam), że takie pytania daleko nas nie zaprowadzą. Oczywiście można znaleźć argumenty przemawiające za jednym czy drugim rozwiązaniem. Wydaje się jednak o wiele istotniejsze, by zastanowić się, na czym polega opieka a.s. i do czego ona prowadzi. Na razie niech wystarczy, że a.s. to ten, kto ciągnie nas ku górze.
