„Paschalny entuzjazm”

Są oczywiście wśród wierzących, zwłaszcza młodych chrześcijan, liczni „paschalni entuzjaści”, dla których wszystko może wydawać się łatwe i jasne. Przejawia się to zwłaszcza podczas dużych zgromadzeń. Jednakże ta bezkrytyczna łatwość i nieskomplikowana lekkość wiary niemal w rytmie „Alleluja” może okazać się zwodnicza i na dłuższą metę nawet szkodliwa. Bolesnych konsekwencji takiej postawy doświadcza się często później w trudnych okollicznościach życia. Nie jest rzeczą łatwą usłyszeć spokojny i cichy głos Boga we własnym wnętrzu pośród głośnych i radosnych okrzyków. Obce wydaje się wtedy pojęcie wiary zranionej.

To słowa z zakończenia nowej książki Wacława Hryniewicza OMI („Nadzieja woła głośniej niż lęk„, s. 339). Słowa mi bliskie, bo już pisałem i o tych, dla których wszystko w wierze jest proste, i o patrzeniu na Boga jako na dobrotliwego staruszka. A w „Zrozumieć wiarę” pisałem o skłonności do zapominania o realności zła i patrzenia na świat w stanie rozmarzenia. Czy nie jest to skutkiem niezdrowego „paschalnego entuzjazmu”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *