Gospodarz uczty

Hans U. von Balthasar w książce „Odpowiedź wiary” (s. 125n) pisze tak:

„Wszystko jest gotowe” […] przygotowane zgodnie z poleceniami i smakiem króla. Wielu gościom wydaje się to jednak niewystarczające i uciążliwe. Naradzają się miedzy sobą: Jak my przygotowalibyśmy tę ucztę? Jak jutro „przygotujemy” liturgię? Wydaje się im, że bez ich „przygotowania” uczta będzie źródłem bardziej nudy niż radości. Chcieliby mieć jakieś przeżycie i zastanawiają się nad tym, jakie by ono miało być. Biblię już znamy. Może znajdziemy jakieś interesujące czytanie. Kto ma pomysł? Odwieczne stare pieśni dawno się już znudziły i wyszły z mody. Co będziemy śpiewać i grać? Także to 2000 lat liczące Credo zaczyna nam wychodzić bokiem. Niech kilku z nas usiądzie i ułoży coś nowego. W ogóle to msza powinna nam coś mówić. Ten stary proboszcz ze swoją skostniałą teologią i etyką nie ma najmniejszego pojęcia o dzisiejszym świecie. My, młodzi, mówilibyśmy zupełnie inaczej. Rozruszalibyśmy trochę całe to towarzystwo.
I nawet gdyby rzeczywiście tak było – czy wiemy jeszcze, kto tutaj jest właściwym gospodarzem? Z pewnością nie proboszcz ani wikary. Ktoś zupełnie inny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *