Mojżesz i Eliasz są nie tylko symbolami Prawa i proroków, ale są też niejako najlepiej przygotowani do rozmowy z Bogiem i o nadchodzących wydarzeniach, najważniejszych dla historii zbawienia.
(28) W jakieś osiem dni po tych naukach wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. (29) Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. (30) A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. (31) Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. (32) Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. (33) Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. (34) Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. (35) A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! (36) W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.
Łukasz wskazuje, że w sposób szczególny, jako najbardziej zaufanych Jezus traktował tych apostołów, którzy poszli za Nim najwcześniej (Łk 5, 1-11).
Głos z obłoku mówi o Wybranym (gr. eklelegmenos). Być może jest tu odwołanie do Sługi Jahwe z Księgi Izajasza, o którym mowa jest jako o wybranym (Iz 41, 9). W każdym razie był to raczej jeden z tytułów mesjańskich.
Dlaczego jednak Jezus rozmawiał akurat z Mojżeszem i Eliaszem? Obecność Mojżesza i Eliasza oznacza, że o Jezusie mówią Prawo i prorocy. Jak wskazuje Michał Wilk, oprócz tego, że Mojżesz i Eliasz są świadkami Syna Bożego – podobnie jak Prawo i prorocy od wieków były świadectwem tego, co miało stać się ich wypełnieniem i doskonałością – życie Chrystusa rzuca światło na Stary Testament i wyjaśnia jego sens, On sam jest żywą egzegezą Pism. Ważne jest jednak to, że ci dwaj mężowie nie są tylko biernymi świadkami, bo Jezus z nimi rozmawia. Co ciekawe, Mojżesz to ten, z którym Bóg rozmawiał jak z przyjacielem: Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem (Wj 33,11). Z kolei Eliasz, jak wskazuje Bruna Costacurta, poznał obecność Boga w szmerze łagodnego powiewu, czy raczej głosie delikatnej, nieuchwytnej ciszy (1 Krl 19,12), a więc Bóg ukazał mu się w zupełnie inny sposób niż wcześniej, bo słowo było obecne w ciszy, zaś Eliasz musiał być zdolny do rozpoznania znaków obecności Boga i rozpoznania nieoczekiwanego przejścia Boga, który objawił się w nieuchwytnej ciszy.
Może więc Mojżesz i Eliasz są nie tylko symbolami Prawa i proroków, ale też są niejako najlepiej przygotowani do rozmowy z Bogiem i o nadchodzących wydarzeniach, najważniejszych dla historii zbawienia, do odczytywania Pism w kontekście męki Jezusa, bo jak informuje Łukasz, mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jeruzalem? Podczas przemienienia dokonuje się więc egzegeza Pism, i to z tymi, którzy są najlepiej przygotowani do rozmowy. Warto przy tym zwrócić uwagę na to, że „odejście w Jeruzalem” też w głównej mierze odbywało się w ciszy, było to niejako przejście od rozmowy do obecności słowa w ciszy, Jezus mówiący, rozmawiający zmienił się w Jezusa milczącego. Może dlatego konieczna była obecność na Górze Przemienienia Eliasza, który poznał obecność Boga w nieuchwytnej ciszy.
