Co Kościołowi potrzebne jest najbardziej? Oczywiście wspólnota, bo właśnie wspólnotę z rozbitego na różne ugrupowania, faryzeuszy, saduceuszy, zelotów, esseńczyków, Izraela starał się zbudować Jezus Chrystus. Jego uczniowie, pochodzący z różnych ugrupowań i warstw byli zaczątkiem tej wspólnoty. Wspólnota nie bierze się jednak z prostego zwołania. Jeśli nie ma w niej dialogu (Jezus nie mówił swoim uczniom: rozmawiajcie, ale przecież ewangelie to w dużej mierze dialog), wspólnota nie powstaje, są tylko wzajemnie się przekrzykujące stronnictwa.
Czy więc w gruncie rzeczy Kościołowi nie jest potrzeby dialog? Dopiero gdy jego członkowie rozmawiają, mają szansę poznać swoje argumenty, a przede wszystkim poznać odpowiedzi na pytania, które zadają. Jedne z przykazań kościelnych powinno więc mówić: rozmawiaj. Ale nauczenie umiejętności rozmowy to zadanie dla teologii, która chętnie odwołuje się do filozofii dialogu. Nie jest więc ona obojętna dla życia Kościoła, jak sądzą niektórzy.
