Zamknięte kościoły

Jest problem zamkniętych kościołów. Np. w czasie wakacji przechodzimy czy przejeżdżamy przez jakąś mniejszą czy większą miejscowość, chcielibyśmy wejść do kościoła się pomodlić, a ten zamknięty na cztery spusty. Oczywiście powody takiego stanu są i czysto obiektywne: kto miałby przez cały dzień pilnować otwartego kościoła, który jest np. zabytkowy.

Ciekawy w tym względzie jest tekst Jakuba Turbasy „Kościół, który ożywił wspólnotę„. We włoskiej miejscowości Seriate centrum duszpasterskie jest zaprojektowane jako centrum integrujące miejscową społeczność. Kościół nie jest wyizolowany, stanowi punkt centralny, ale całe centrum to także dom parafialny, obiekty sportowe z boiskami, sale wielofunkcyjne, bar, sale katechetyczne oraz tereny zielone. Nic więc dziwnego, że życie toczy się tam od rana do późnego wieczora. Oczywiście nie da się każdego polskiego kościoła przekształcić w taki sposób. Czy jednak niemożliwe jest otwarcie terenów i obiektów otaczających kościoły chociaż trochę? Może wtedy i same kościoły nie musiałyby być zamknięte.

3 komentarze do “Zamknięte kościoły

  1. Dorota

    Witam, są sposoby, by ochronić to co cenne i szeroko otworzyć kościół. Jest taka miejscowość nad morzem – Pobierowo, gdzie można przyjść w dowolnym momencie. Jedynie rzeczy wartościowe i „ruchome” chowane są po każdej Mszy św. czy też nabożeństwie 🙂

    Odpowiedz
  2. Moni

    W mojej parafii założono w przedniej części kościoła alarm na fotokomórkę. Po Mszy rozpina się między ławkami elegancki sznur (żeby ludzie wiedzieli, że dalej nie wolno wchodzić). Dzięki temu kościół jest otwarty od rana do nocy, a dawniej był zawsze zamknięty.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *