Oszczędne i dość nieprecyzyjne wypowiedzi Biblii (enigmatyczne teksty z listów św. Pawła i św. Piotra: Rz 10, 7; Ef 4, 8-10; 1P 3, 19-20, 1P 4, 6), a także grecka wersja wyznania wiary (w tekście greckim chodzi o starotestamentowy Szeol, gr. Hades, nie zaś piekło we właściwym sensie, takim, w jakim dzisiaj jest rozumiane) wskazują, że Jezus zstąpił do Szeolu, krainy zmarłych, nie zaś do miejsca kary, piekła. Jednak to miejsce, do którego zstąpił, to miejsce beznadziei i odcięcia od Boga. Gisbert Greshake „Życie silniejsze niż śmierć” mówi, że Szeol to królestwo zmarłych, strefa totalnej pustki, opuszczenia przez Boga, kraina, w której człowiek przestał chwalić Boga, a Bóg zapomniał o człowieku, a zatem taka, w której nie ma żadnej komunikacji między Bogiem a człowiekiem.
Jezus swoim zstąpieniem pokonał Szeol. Poszedł do świata zmarłych, aby obdarzyć ich owocami zbawienia, które wysłużył przez swoje życie, śmierć i zmartwychwstanie. Zdaje się jednak, że najistotniejsze jest tutaj przywrócenie Szeolu Bogu, doprowadzenie do tego, że przywrócona została komunikacja między Bogiem a ludźmi. Oto sam Bóg pojawia się tam, w miejscu największego oddalenia od Boga, by wyprowadzić z niego ludzi do Boga. Triumfowi Szeolu nad życiem przeciwdziała miłość (mocniejsza niż śmierć), której najwyższą manifestacją jest dzieło Syna. Przywraca ona też komunikację z Bogiem. Nie bez powodu zatem Jezus dał swoim uczniom nowe przykazanie: „abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34).
