Nie pomagało już nawet zatykanie uszu: diabełek Karolek, mimo że do Wielkanocy był jeszcze tydzień, ciągle słyszał „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana”. Nawet ta podstępna Karolinka aniołek, chociaż przecież taka porządna w kwestii okresów liturgicznych (wszak cały czas szeptała ich dziewczynce, że w poście nie należy śpiewać kolęd), nie za bardzo reagowała na to, że ich Karolinka z dużym zaangażowaniem wyśpiewywała tę wstrętną pieśń. Diabełek Karolek mógł znieść dużo, ale nie to, żeby ciągle słuchać, że jego wujek Lucyferek został zwyciężony. Zresztą nie bardzo mógł pojąć, jak to jest, że wujaszek jest pokonany, skoro ma swoje piekiełko, gromady wiernych diabełków, na dodatek pokonany przez to, że Jezus wyszedł z grobu. Lucyferka wolał o to nie pytać, bo jak kiedyś spróbował, to skończyło się na tygodniowym pobycie w kotłowni. Czytaj dalej
Wielkanoc
Dodaj komentarz
