Może Jezus uważał, że od swoich rodaków z Nazaretu może spodziewać się większego zrozumienia swojej nauki niż od mieszkańców Kafarnaum, że może od nich więcej wymagać. Jednak oczekiwania mieszkańców Nazaretu były inne: spodziewali się spektakularnych znaków, uzdrowień, nie zaś trudnej nauki o łasce dla wrogów.
(42) Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. (43) Lecz On rzekł do nich: Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany. (44) I głosił słowo w synagogach Judei.
Jezus znowu udaje się na pustynię, tutaj nazwaną miejscem pustynnym (użyte jest jednak to samo słowo, które oznacza pustynię: erémos). Jak już było wskazane (wpis „Bóg to nie On„), pustynia może być rozumiana jako miejsce z-którego-przemawia-Bóg (hebrajskie midbār). Charakterystyczne jest to, że Jezus co jakiś czas szuka tego właśnie miejsca rozmowy z Bogiem.
Jego zamiarem jest głoszenie słowa innym miastom. Biblia Warszawsko-Praska podaje jednak, że chodzi tu o miasta Galilei, nie zaś Judei. Rzeczywiście, niektóre kodeksy dają podstawę do takiego tłumaczenia. Jakiego słowa użył Łukasz? Prawdopodobnie słowa „Galilea”, bo w następnym rozdziale ewangelista mówi o tym, że Jezus naucza nad jeziorem Genezaret, a więc w Galilei. Być może ktoś chciał rozszerzyć obszar działalności Jezusa i Galileę zastąpił Judeą (gdyby jednak Łukasz użył słowa „Judea”, to prawdopodobne jest, że zaingerował ktoś z lepszą znajomością geografii). W każdym razie te różnice między kodeksami są zapewne przejawem jakiegoś udoskonalania tekstu Pisma Świętego.
Jezus jest przez mieszkańców Kafarnaum traktowany zupełnie inaczej niż przez mieszkańców swojego rodzinnego Nazaretu. Trzeba jednak powiedzieć, że przyczyną może być to, że w Kafarnaum ujawnia się inny aspekt jego nauki: moc wypowiadanego słowa, któremu posłuszne są demony. To, co mówił w Nazarecie, było o wiele trudniejsze do przyjęcia (por. wpis „Łaska dla wrogów„). Może Jezus uważał, że od swoich rodaków może spodziewać się większego zrozumienia swojej nauki niż od mieszkańców Kafarnaum (nie jest to pierwsza wizyta Jezusa w Kafarnaum, gdyż w opisie wizyty w Nazarecie mowa jest o oczekiwaniu, by dokonał On tego, czego dokonał w Kafarnaum), że może od nich więcej wymagać. Jednak oczekiwania mieszkańców Nazaretu były prawdopodobnie inne: spodziewali się spektakularnych znaków, uzdrowień, nie zaś trudnej nauki o łasce dla wrogów.
