Dobrotliwy Bóg?

Romano Guardini w książce „Wyznanie wiary” (s. 30n), stawiając pytanie, dlaczego Bóg po stworzeniu znosi świat i nie zniszczy go jak my drażniącego nas komara, pisze tak: „Gdyby świat był dla Niego jedynie latającym wokół komarem? Zadanie takiego pytania nie jest głupie. W najmniejszym stopniu. Stwórca nie jest idyllicznym, dobrotliwym i przyjaznym bogiem, lecz Tym, w obliczu którego wszystkie postrachy tego świata stają się nieszkodliwe”.

Obawiam się, że w coraz mniejszym stopniu jesteśmy skłonni do uznawania takich pytań za mające sens, a także do dostrzegania jakiejkolwiek grozy Boga. Nie bezrozumnej dzikości, ale właśnie grozy Boskości. Ale wobec tego czy nie jest przypadkiem tak, że ponieważ nasz Bóg jest tylko dobrotliwym dziadziusiem, postrachy świata stały się tak bardzo przerażające, że aż paraliżujące? Tak przerażające, że dobrotliwy dziadziuś nie jest w stanie z nimi sobie poradzić? A skoro nie jest w stanie sobie z nimi poradzić, to czy jest nam w ogóle do czegokolwiek potrzebny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *