Stracona okazja

Czy w teologii potrzebne są polemiki? Uważam, że jak najbardziej. Bez wątpienia pozwalają one sprecyzować własne poglądy (może nawet się wycofać z twierdzeń nie do końca trafnych) oraz poznać poglądy innych, ich argumentację. Dlatego bardzo żałuję, że w polskiej teologii jest tak mało polemik, prawdziwych dyskusji. Nie zawsze jest to wina samych teologów, bo czasem redakcje pism, z różnych względów, nie przyjmują artykułów polemicznych. Często jednak teologowie po prostu dyskutować nie bardzo chcą.

Wydawałoby się więc, że cieszyć powinna każda dyskusja. Czy jednak dobrym głosem w dyskusji, a nawet polemicznym może być artykuł pt. „Zbawcza wartość obcych religii – postępowy teolog w oparach absurdu„? I czy jako wstęp do jakiejkolwiek, nie tylko poważnej, dyskusji można traktować pytanie: „Skoro, jak twierdzi zakonnik „inne religie są różnymi drogami zbawienia dla ich wyznawców”, to czyż kult cezara nie mógł stanowić takowej drogi dla Rzymian”? Szkoda każdej straconej szansy na rozmowę o Bogu.

Jeden komentarz do “Stracona okazja

  1. Robert Koss

    Polska teologia prawdopodobnie nigdy nie dorówna teologii niemieckiej, a nawet angielskiej czy amerykańskiej. Tamte rozwijały się od wieków w warunkach wolności i demokracji w konfrontacji z różnymi Kościołami, u nas przez lata była na cenzurowanym. Być może dlatego brakuje teologom umiejętności prowadzenia rzetelnej dyskusji. A gdy już ją podejmują, ( czasem osoby nie mający nawet teologicznego przygotowania) jest to najczęściej spór mało obiektywny. Nierzadko wypacza się myśl przeciwnika, lub nadaje jej zmieniony sens, padają argumenty wymierzone w osobę. I nie ważne, czy w papieża czy w zakonnika.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *