Teologia a nauka

Czasami, gdy czytam niektóre opinie o polskiej teologii, przychodzi smutna refleksja, że jako teologowie żyjemy w głębokim średniowieczu, w ogóle nie słyszeliśmy (a nawet gdyśmy słyszeli, to czym prędzej zatkaliśmy sobie uszy, żeby tego nie słyszeć) o teorii ewolucji, odkryciach naukowych, badaniach nad mózgiem, badaniach nad Biblią. Nie chcemy z teologii zrobić dziedziny pełnymi garściami czerpiącymi ze współczesnej nauki, nie chcemy teologii dostosować do najnowszej nauki i wykładamy jakieś średniowieczne teorie, które do nikogo nie przemawiają, a z rzeczywistością w ogóle nie mają nic wspólnego.

Tak, bywają różni teologowie, również tacy, którzy chcieliby wszystkie odpowiedzi znaleźć w teologii np. Tomasza z Akwinu. Ale to tak jak bywają różni lekarze, dziennikarze, pisarze i naukowcy. Nie wydaje mi się jednak, żeby to teologowie byli bastionem zacofania. Jeśli mogę uogólnić, to większość teologów nie ma problemu z uznaniem np. teorii wielkiego wybuchu. Większym problemem w tym względzie są charyzmatyczni fundamentaliści.

4 komentarze do “Teologia a nauka

  1. Miłosz Skrodzki

    Jeśli chodzi o big bang, to nie ma problemu, bo teoria ta właśnie wspiera tezę o istnieniu Boga. Zacofanie współczesnej teologii przejawia się w innych kwestiach, np. tak popularnych ostatnio bioetycznych. Pomijam już gender, bo Kościół (pomijając fanatyków religijnych) nie walczy z nim, a jedynie z jego ideologizowaniem w duchu LGBT. Ale już utrzymywanie przez niektóre oficjalne czynniki, że antykoncepcja jest „grzechem ciężkim”, to bezdenna ciemnota. Nic dziwnego, że co mądrzejsi ludzie odwracają się od Boga, który przedstawiany jest w tak karykaturalny sposób. To właśnie my chrześcijanie jesteśmy temu winni.

    Odpowiedz
    1. Robert M. Rynkowski Autor wpisu

      Oczywiście można się nie zgadzać z określaniem antykoncepcji jak grzechu ciężkiego. Zresztą byli czy są teologowie, którzy uważają, że w ogóle popełnienie przez człowieka grzechu ciężkiego jest zdarzeniem bardzo, bardzo rzadkim. Po co jednak obrażać tych, z którymi się nie zgadzamy? Czy naprawdę sadzi Pan, że teologowie, którzy tak twierdzą, nigdy tego problemu nie analizowali, nie sięgali go badań naukowych (w sensie nauk biologicznych)? I czy Pana zdaniem w Boga wierzą już tylko ci niezbyt rozgarnięci, skoro mądrzejsi się od niego odwracają?

      Odpowiedz
  2. Roberto

    „Teologia a nauka” – taki tytuł w stylu „kobieta a ludzie” swiadczy tylko o ignorancji autora takich „rewelacji”.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *