Archiwa tagu: teologia

Ani rusz bez filozofii

W piśmie „Filozofuj!” Lena Kuklińska w artykule „Dlaczego dzieci potrzebują filozofii?” streszcza tekst Steve’a Neumanna, który stara się udowodnić, jak korzystne może okazać się włączenie filozofii do wczesnych programów nauczania. Jego zdaniem może ona umożliwić naszej cywilizacji dalsze sprawne funkcjonowanie, gdyż może pomóc dzieciom być lepszymi obywatelami. Bez niej ludzie, co pokazuje kampania prezydencka w USA, nie są w stanie owocnie debatować na żaden temat. Filozof Matthew Lipman w latach 60. doprowadził do założenia P4C (Philosophy for Children) – ruchu wprowadzającego nowe metody nauczania oparte w dużej mierze na dialogu. Zadaniem nauczyciela było wprowadzić dzieci w świat zadawania pytań, monitorować jakość ich przemyśleń, ale co najważniejsze – uczyć krytycznego myślenia. Czytaj dalej

Teologia a nauka

Czasami, gdy czytam niektóre opinie o polskiej teologii, przychodzi smutna refleksja, że jako teologowie żyjemy w głębokim średniowieczu, w ogóle nie słyszeliśmy (a nawet gdyśmy słyszeli, to czym prędzej zatkaliśmy sobie uszy, żeby tego nie słyszeć) o teorii ewolucji, odkryciach naukowych, badaniach nad mózgiem, badaniach nad Biblią. Nie chcemy z teologii zrobić dziedziny pełnymi garściami czerpiącymi ze współczesnej nauki, nie chcemy teologii dostosować do najnowszej nauki i wykładamy jakieś średniowieczne teorie, które do nikogo nie przemawiają, a z rzeczywistością w ogóle nie mają nic wspólnego. Czytaj dalej

Modlitwa

J. Prusak przytacza anegdotę o Albercie Einsteinie. Kiedy doktorant na Uniwersytecie Princeton zapytał go: „Czy jest na świecie coś, co jeszcze nie zostało zbadane?”, ten odpowiedział: „Modlitwa. Ktoś powinien odkryć, czym jest modlitwa”. Może chodziło Einsteinowi o naukowe zbadanie fenomenu modlitwy przez nauki empiryczne. Mógłby więc ktoś powiedzieć, że przecież teologia już modlitwę zbadała, że robi to od ładnych kilku wieków. A jednak np. w teologii dogmatycznej nie ma do zajmowania się modlitwą wielkiego zapału. Czytaj dalej

Poruszone serce – poruszony umysł

Czy duszpasterz musi być szczególnie wykształcony teologicznie? Może teologia przeszkadza, bo wierni nie oczekują i nie potrzebują skomplikowanych rozważań teologicznych? Może wystarczy, by był zaangażowany? To, że do bycia wybitnym duszpasterzem nie potrzeba wiedzy teologicznej, zdaje się potwierdzać przykład Jana Marii Vianney’a (patrona proboszczów), który ledwie ukończył seminarium, a w Ars głosił bardzo proste kazania o kilku sprawach: grzechu i jego skutkach, pokucie, odzyskaniu łaski uświęcającej, Eucharystii, modlitwie. Czytaj dalej

Bóg jest dobry zawsze?

Dlaczego postępuje sekularyzacja, porzucanie wiary? Niektórzy mówią, że winni są temu sami duszpasterze. Bo mówią słabe kazania, angażują się w politykę, mówią ciągle o grzechu, przedstawiają obraz Boga jako tyrana czyhającego na potknięcie człowieka, by go ukarać. Zgoda. Myślę jednak, że równym zagrożeniem są duszpasterze mówiący płomienne homilie, zaangażowani w pracę duszpasterską, stroniący od polityki, mówiący ciągle i wyłącznie o miłości i dobroci Boga. Czytaj dalej

Teologia na Wyspach Kanaryjskich?

Gdy mam trochę czasu, lubię sobie popatrzeć w Google Analytics na żywo,skąd są wejścia po opublikowaniu kolejnego wpisu w ramach „Teologii na 1000”. Oczywiście nie można mieć pełnego zaufania do tego narzędzia i być może wejścia są z innych miast niż te, które są pokazywane. Niemniej już kilka razy zauważyłem wejścia z tak w sumie egzotycznego miejsca jak Las Palmas de Gran Canaria. Zastanawiam się – przyjmijmy, że rzeczywiście są to wejścia z Wysp Kanaryjskich – kto w tym miejescu jest na tyle zainteresowany teologią, by regularnie odwiedzać „Teologię z sercem”. Czytaj dalej

Czy musi być słabo?

Nie mam pretensji, że ktoś ma określone poglądy teologiczne, że na pewne problemy patrzy w ten czy inny sposób, niezgodny z tym, jak ja na nie patrzę. Gdy jednak czytam (słucham) różnego rodzaju wypowiedzi niektórych katolickich publicystów czy popularnych duszpasterzy, zadaję sobie pytanie: dlaczego to jest tak teologicznie słabe? I czy to musi być tak słabe? Dlaczego argumentacja jest tam na poziomie gimnazjalisty? Być może taki styl wypowiedzi wymusza internet, w którym najczęściej te wypowiedzi się pojawiają. Bo może im tekst słabszy, tym więcej komentarzy.

Myślę, że można żałować, że wśród propozycji rekolekcji na zbliżający się wielki post nie ma (bo chyba nie ma) rekolekcji teologicznych. Rekolekcji, podczas których ci wszyscy, którzy wypowiadają się na tematy teologiczno-kościelne, mogliby sobie przynajmniej uświadomić, że nie zawsze wystarczy do tego chęć szczera. Że czasem warto poczytać, przemyśleć, poszperać. Że czasem warto posłuchać kogoś innego niż tylko samego siebie.

Parafia i teologia

Może to dlatego, że bywam w mojej parafii raczej na maszach porannych niż późniejszych? Ale chyba nie, bo gdy trafiam na te późniejsze, w zasadzie jest tak samo: średnia wieku uczestników mszy 70 lat, a gdyby nie było kilkorga dzieci – 75 lat. Owszem, to parafia wielkomiejska, na dodatek w nie najmłodszej dzielnicy. To jednak nie tłumaczy, dlaczego tak mało jest w kościele ludzi młodych. Nie jest raczej możliwe, by wszyscy uprawiali churching i byli, tyle że w innych kościołach. Czytaj dalej

Książki i Bóg

Czasem to jest tak, jak w tym słynnym dowcipie o autorach, którzy tyle piszą, że nie mają czasu czytać. Bo jakiś dłuższy tekst trzeba napisać, bo jakiś wpis na bloga, bo coś wrzucić na FB. Owszem wtedy też się czyta, ale to nie jest spokojne czytanie dla samej przyjemności czytania. I tak przybywa książek nieprzeczytanych. Może i nigdy nie będą przeczytane od deski do deski. Może niektóre nigdy nie będą otwarte. Czytaj dalej

Czy warto?

Na jeden z wakacyjnych wyjazdów rodzinnych sobie lekturę do poczytania przed snem zabrałem (grubą i trudną książkę teologiczną), a o książce córki jakoś zapomnieliśmy. Pora spania się zbliża, czytać córce trzeba, a nie ma co. Z dwojga złego wolała moją książkę niż nic. Ale nie przeczytałem nawet pół strony, gdy już spała. Gdy opowiedziałem tę historię autorowi książki, ten powiedział: „O, i to pokazuje, dlaczego warto pisać takie książki”. Czytaj dalej