Czy warto?

Na jeden z wakacyjnych wyjazdów rodzinnych sobie lekturę do poczytania przed snem zabrałem (grubą i trudną książkę teologiczną), a o książce córki jakoś zapomnieliśmy. Pora spania się zbliża, czytać córce trzeba, a nie ma co. Z dwojga złego wolała moją książkę niż nic. Ale nie przeczytałem nawet pół strony, gdy już spała. Gdy opowiedziałem tę historię autorowi książki, ten powiedział: „O, i to pokazuje, dlaczego warto pisać takie książki”.

Poczucie humoru teologowi na pewno się przydaje, by w ogóle nie przestać czegokolwiek pisać. Bo nigdy nie ma gwarancji, że nasze dzieła nie będą się nadawały najbardziej do usypiania dzieci (albo i dorosłych?). A może nawet i do tego nie bardzo będą się nadawały, bo będą jedynie zbierały kurz w bibliotekach i antykwariatach. A jeśli jednak taka książka, mimo że to może wydawać się nieprawdopodobne, choć jednemu człowiekowi pozwoli przybliżyć się do Boga, coś zrozumieć z wiary (a tego nigdy nie wiadomo)? To może jednak warto dla tego jednego człowieka?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *