Na remontowanej księgarni napis: „Wkrótce otwarcie, nowe półki, nowe książki”. Czasem zachodzę do niej, czasem coś kupuję, najczęściej rzeczy teologiczne. Kiedyś zamówiłem książkę na pewno nie popularną, a pani zamówiła 2, bo wydała jej się interesująca. Ta druga długo stała potem na półce. Dział „Religia” nie oszałamiał, zwłaszcza liczbą półek, ale był lepszy niż w wielu innych księgarniach, które jeśli w ogóle takie działy mają, to z książkami Hołowni czy Kaczkowskiego. Jak będzie po remoncie? Będę miał po co do tej księgarni zachodzić? Nie spodziewam się, że dział „Religia” zajmie pół księgarni, ale mam nadzieję, że w jego przypadku „nowe półki” nie będzie oznaczało „krótsze”.
I jeszcze jedno. W mojej najbliżeszej okolicy jest przynajmniej z 10, jeśli nie więcej, sklepów typu „alkohol 24h”. Księgarnia jest tylko jedna, i to czynna w standardowych godzinach. Może to jest pomysł na biznes: księgarnia 24h? Bo czy z napiciem się nie można poczekać do jutra, a z przeczytaniem książki tak?
