Określenie się przez Jezusa mianem Pana szabatu oznaczało, że przypisuje On sobie niezwykłą pozycję.
(1) W szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i jedli, wykruszając [ziarna] rękami. (2) Niektórzy zaś z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno w szabat? (3) Wtedy Jezus, odpowiadając im, rzekł: Nawet tego nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego ludzie? (4) Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać. (5) I dodał: Syn Człowieczy jest Panem także szabatu.
To, co czynili uczniowie, raczej nie było przestępstwem, było dopuszczalne. Głodny wędrowiec mógł się pożywić ziarnem z pola, przez które przechodził, byleby tylko nie zabrał go ze sobą i byleby plewy zostawił na polu. Dlatego faryzeusze nie zarzucają uczniom Jezusa kradzieży. Jednak bardzo ściśle przestrzegając przepisów dotyczących szabatu, traktowali to łuskanie ziaren jako zbiór plonu i jego omłot, czego w szabat nie wolno było robić. Ten kolejny już zarzut faryzeuszów był więc bardzo mocny. Jednak Jezus na przykładzie króla Dawida, którego postępowanie jako niemal wzorowego króla trudno było zakwestionować, wskazuje, że są sytuacje, gdy dobro człowieka jest ważniejsze niż przepis prawny.
Najistotniejszy jest tutaj jednak ostatni wers. Szabat, siódmy dzień był rozumiany jako uświęcony przez Boga w czasie stworzenia. Jednak ten szczególny status nie został objawiony całej ludzkości, lecz tylko Izraelowi. Dlatego też zachowywanie szabatu przez Izrael podkreślało jego szczególne relacje z Bogiem. Był to dzień Pana. A skoro tak, to określenie się przez Jezusa mianem Pana (kyrios – słowo odnoszone do Boga, chociaż czasem i do ludzi) szabatu oznaczało, że przypisuje On sobie niezwykłą pozycję.
