Mieć czy być – oto jest pytanie. Rzecz jasna wielu z nas odpowie, że oczywiście być, gdyż tak naprawdę te wszystkie otacząjące nas rzeczy to tylko dodatki, a przecież czytamy, myślimy i nawet telewizora już się pozbyliśmy. A jednak nasza mowa nas zdradza. Bo oto nie mówimy, że jest wśród nas znamienity gość, ale że mamy wśród nas znamienitego gościa, nie mówimy, że w książce są ilustracje, ale że w książce mamy ilustracje, nie mówimy, że przed nami jest Wawel, ale że przed nami mamy Wawel… itd., itp. Więc na nic się zdadzą nasze zaprzeczenia, że posiadanie nas nie interesuje: i tak zdradzą nas nasze słowa. Wolimy mieć niż być.
Warto więc w ramach przedświątecznych porządków, kiedy zdarza się nam wyrzucić z domu różne graty, i adwentowych postanowień, kiedy to chcemy bardziej być, z języka wyrzucić słowo „mieć”. Może wtedy uda się nam bardziej być.
