Byłoby łatwiej, gdyby Bóg postępował automatycznie: kiedy nikczemność osiąga swoją miarę, musi ulec zniszczeniu.
Byłoby łatwiej, gdyby Bóg postępował automatycznie: kiedy nikczemność osiąga swoją miarę, musi ulec zniszczeniu.
Sam Bóg ukazywany jest przecież jako ten, który zamyśla się nad ludzką niedolą, a nie kontempluje wieczne idee.
Istota szatańskiego kuszenia może więc być rozumiana jako próba wejścia diabła w relację człowieka z Bogiem, przecięcia jej, przekształcenia w relację Ja-On.
Żydowski filozof i teolog A.J. Heschel słusznie wskazywał, że zło, na które większość z nas się godzi, a nawet ponosi za nie odpowiedzialność, to obojętność wobec zła.
„Czy to prawdopodobne, aby grzech – dzieło człowieka – mógł zniszczyć to, co boskie i wieczne?”
Jezus miał wielką cierpliwość do swoich uczniów. Pytanie, które im zadaje w początkowym okresie swojej działalności, dziwnie współgra z wyrzutem, który kieruje do uczniów z Emaus.
Jezus żądania znaku z nieba kwituje westchnięciem, nie zaś gniewem czy wyrzutem. Są sytuacje, w których można jedynie westchnąć i iść gdzie indziej.
Widzimy, że wolność raczej nam się zdarza niż jest. A jednak wiemy, że zakwestionowanie ludzkiej wolności do niczego nie prowadzi.
„Teologia w ścisłym sensie to taka racjonalna ludzka rozmowa o Bogu, w której uczestniczy sam Bóg”.