Anioł – cichy męczennik

Powoli odzwyczajamy się od idei niecierpiętliwego Boga filozofów. Dostrzegamy, że Bóg Jezusa Chrystusa to Bóg zdolny do cierpienia. A co w takim razie z aniołem, zwłaszcza aniołem stróżem? Czy jest on tylko beznamiętnym obserwatorem poczynań człowieka? Andrei Plesu („O aniołach”) mówi wręcz o męczeństwie a.s.

Anioł jako uczestniczący w pełni w trudnych chwilach naszego życia wewnętrznego niejako jest „krzyżowany” codziennie za niegodziwości tego, kim się opiekuje. Każdy powszedni grzech ma, za pośrednictwem a.s., kosmiczny wydźwięk, każdy nawet najmniejszy błąd nabiera ogromnych rozmiarów, trafiając od razu przed oblicze samego Boga Ojca. Lista naszych złych uczynków jest listą cierpień a.s. Ale jak pisze Plesu, a.s. jest zdolny do znoszenia wszystkiego i rozpuszczania tony złych uczynków w miligramie dobrych chęci i skruchy. A.s. to męczennik, który będzie świadczył na naszą korzyść na Sądzie Ostatecznym. Może to dlatego nawet gdy nie pamiętamy „Ojcze nasz”, pamiętamy modlitwę do a.s.?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *