Archiwum autora: Robert M. Rynkowski

Nieodpuszczenie win?

Klasyczna przypowieść Jezusa o siewcy niepokoi: Jezus naucza w przypowieściach po to, żeby słuchacze się nie nawrócili i nie była im odpuszczona wina. Problem w tym, że słowa te są różnie tłumaczone.

Bracia czy kuzyni?

Kim jednak byli owi bracia i siostry? Równie wiele argumentów można przytoczyć na poparcie twierdzenia, że byli to kuzyni i kuzynki Jezusa, jak i na poparcie twierdzenia, że byli to rodzeni bracia i siostry Jezusa.

Grzech nieodpuszczalny?

Dlaczego grzech przeciwko Duchowi Świętemu ma tak wielką wagę? Wydaje się, że jego istotą jest to, co jest istotą piekła: zamknięcie się w sobie i swoich wyobrażeniach na temat Boga, tego, jak może On działać.

Powołanie i problem synoptyczny

Współcześni egzegeci są w zasadzie zgodni co do tego, że jako pierwsza powstała ewangelia Marka, a Mateusz i Łukasz korzystali z niej i dodatkowego źródła (określanego jako Q) pisząc swoje ewangelie.

Samopotępienie?

W tłumaczeniu BPaul jest istotna różnica w stosunku do BT: kto nie uwierzy ten się potępi, nie zaś zostanie potępiony (kwestia prawidłowości tłumaczenia do zbadania). A zatem to nie wyrok, który przychodzi z zewnątrz, ale samopotępienie. Czy wieczne i nieodwołalne?

Powołanie zdrajcy?

Ciekawe, że już przy w opisie powołania Dwunastu Marek wskazuje Judasza jako tego, który wydał Jezusa, a nic nie mówi o zaparciu się Jezusa przez Piotra.

Łódź i autor Ewangelii

Zadziwiająca jest dbałość Marka o szczegóły w tak ogólnym i podsumowującym opisie działalności Jezusa: znalazł miejsce na wspomnienie o łódce mającej być w pogotowiu dla Jezusa.

Gniew Jezusa

Gniew Boga nie jest nieopanowaną emocją, ale konsekwencją tego, że Bóg współodczuwa z człowiekiem, że los człowieka nie jest Mu obojętny. Gniew Jezusa nie jest zatem niczym gorszącym, ale argumentem potwierdzającym jego bliski związek z Bogiem.

Pan Szabatu

„Trzeba zawsze pamiętać o tym, że Szabat nie jest okazją do rozrywek czy lekkomyślności; nie jest dniem puszczania fajerwerków czy fikania koziołków, ale sposobnością do naprawienia naszego złachmanionego życia; gromadzenia raczej niż trwonienia czasu”.

Gorsze rozdarcie

I tu pojawia się dylemat: usuwać chropowatości języka oryginału, które niekiedy mogą mieć znaczenie, i dostosowywać go do percepcji współczesnych, czy jednak takie chropowatości zostawiać, żeby właśnie czytelnik mógł się zastanowić, z czego wynika takie, a nie inne sformułowanie?