Kolęda z Kolumbii – Con mi burrito sabanero

Dzisiaj kolęda z osiołkiem w roli głównej – z Kolumbii.

https://youtu.be/OTcS-sjWTAc

1. Con mi burrito sabanero
Voy camino de Belen.
Si me ven, si me ven
Voy camino de Belen.
Ref. Tuki tuki tuki tuki Tuki tuki tuki Ta
Apurate mi burrito
Que ya vamos a llegar.
Tuki tuki tuki tuki Tuki tuki tuki Tu
Apurate mi burrito
Valnos a ver a Jesus.
2. Con mi burrito voy saltando
Mi burrito va trodando.
Si me ven…
3. El lucerito mananero
Ilumina mi sendero.
Si me ven…

1. Na moim osiołku z nizin
Jadę drogą do Betlejem.
Jeśli mnie zobaczą,
To jadę do Betlejem.
Ref. Stuku puku, stuku puku
Pospiesz się osiołku,
Bo już zaraz dojedziemy na miejsce.
Stuku puku, stuku puku
Pospiesz się osiołku,
Jedziemy zobaczyć Jezusa.
2. Na moim osiołku jadę podskakując,
Mój osiołek biegnie truchcikiem.
Jeśli mnie zobaczą…
3. Światło poranka
Oświetla moją ścieżkę.
Jeśli mnie zobaczą…

Kolęda z Hiszpanii – Polorum Regina (łacina średniowieczna)

Po wczorajszej kolędzie bardzo żywej dzisiaj o wiele spokojniejsza: Polorum Regina.

Ref. Polorum Regina omnium nostra
Stella mattutina delle scellera.
1. Ante partu virgo Deo gravida.
Ref. 2. Semper per mancisti inviolata
Stella mattutina delle scelera.
2. Et in partu virgo Deo fecunda.
3. Et post partum virgo Mater enixa.

Ref. Królowo wszystkich narodów i nasza,
Gwiazdo poranna, usuń nasz brud.
1. Będąc Dziewicą przed poczęciem,
za sprawą Boga stałaś się brzemienna.
Ref. 2. Zawsze pozostałaś nienaruszona,
Gwiazdo poranna, usuń nasz brud.
2. Będąc Dziewicą i przy poczęciu, zrodziłaś Boga.
3. Będąc Dziewicą i po poczęciu, stałaś się Matką.

Kolęda z Peru – Esta Noche Jesús Ha Nacido

W cyklu „Kolędy świata” pierwsza kolęda – z Peru. Poznana dzięki seminarzystom Archidiecezjalnego Seminarium Misyjnego „Redemptoris Mater” w Warszawie (w styczniu wystąpią w kilku kościołach w Warszawie i w jednym w Piasecznie – warto posłuchać).

Tekst hiszpański:

1. Esta noche Jesús ha nacido
Suena la música de la Nochebuena.
Ref.: Alma de mi cancición sube al cielo del Perú
Para Ilenar de luz la blanca noche de Dios.
2. Vibra pura cholito tu quena
Suena la música de la Nochebuena.

Tekst polski:

1. Tej nocy narodził się Jezus,
Niech brzmi muzyka Bożego Narodzenia.
Ref.: Dusza mojej piosenki pod niebem Peru,
Niech wypełni światłem białą noc Boga.
2. Graj pięknie, Cholito, na quenie,
Niech brzmi muzyka Bożego Narodzenia.

Teologia – po co to komu? – minibook

Minibook Roberta Rynkowskiego jest próbą odpowiedzi na szereg pytań związanych z teologią. Czy teologia jest potrzebna osobom wierzącym? A może wręcz przeciwnie – to niewierzący powinni uczyć się teologii? Czy wierzący (lub niewierzący) powinni w ogóle zastanawiać się nad tym, co sądzono np. o zbawieniu? Czy teolog zostanie zbawiony wcześniej / lepiej niż „prosta baba”? Kto w konsekwencji powinien być teologiem? Czy osoby odpowiedzialne za kształt wiary? Czytaj dalej

Głos milczącego cierpienia

Heschel podkreśla, że Bóg nie odsłania się prorokom jako abstrakcyjny absolut, lecz w osobowej i intymnej więzi ze światem. Zdarzenia i ludzkie działania wywołują Jego radość lub smutek, zadowolenie lub gniew

logo_duze_noweRobert M. Rynkowski, Głos milczącego cierpienia, „Znak” 717 (2015) nr 2, s. 119–123 (pełna wersja tekstu dostępna również na stronie miesięcznika „Znak”).

Czytaj dalej

Istota zakłopotania

Tylko człowiek jest świadomy tego, że samo bycie nie wystarcza, tylko on otwiera się na problem, jak być i jak nie być na wszystkich poziomach swojej egzystencji. W faktycznej ludzkiej sytuacji „być” jest nierozłączne od „jak być”

logo_duze_noweRobert M. Rynkowski, Istota zakłopotania, „Znak” 721 (2015) nr 6, s. 121 (pełna wersja tekstu dostępna również na stronie miesięcznika „Znak”).

Czytaj dalej

Bóg nie jest banałem

Jako chrześciajnie słusznie oczekujemy, że Bóg, który się wcielił, będzie nam Bogiem bliskim. Nie możemy jednak jednocześnie ulec pokusie zapomnienia o tym, że w człowieku Jezusie był jednak prawdziwy Bóg, który jest nam bliski w swojej trosce, ale nie jest naszym kolegą. Drogą chrześcijaństwa nie jest zatem przedstawione w piosence zespołu T.Love pragnienie tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym.

Wyrażona we Wcieleniu troska Boga domaga się od nas odpowiedzi. Nie będziemy jednak w stanie jej udzielić, jeśli wcielony Bóg pozostanie dla nas banałem. Warto o tym pamiętać w każde kolejne święta Bożego Narodzenia.

zrozumiec_wiareZmodyfikowany fragment książki: Robert M. Rynkowski, Zrozumieć wiarę. Niecodzienne rozmowy z Bogiem, Wydawnictwo WAM, Kraków 2015, s. 192.

Ile czasu w czyśćcu?

Czasami mówi się jeszcze o dniach lub latach czyśćca tak, jakby chodziło o urząd śledczy lub więzienie: w ten sposób ujawnia się wyobrażenia posługujące się kategoriami z dziedziny zwykłych sankcji karnych. Nie śmiałoby się w to wierzyć, gdyby się nie czytało takich bredni […]. Dlaczego jeden grzech nie miałby równie dobrze zasługiwać na jedno porządne lanie? Taki obraz odpowiadałby doskonale pojęciu Boga, ojca skorego do bicia rózgą. Jednakże wystarczy sekunda zastanowienia się, żeby wiedzieć, że trwania dusz w innym świecie nie mierzy się tak jak naszego, dniami, które wyznacza obrót ziemi dookoła jej osi, ani też latami wyznaczonymi obrotem ziemi wokół słońca. (Y. Congar, Chrystus i zbawienie świata, Kraków 1968, s. 228-229)

Czytaj dalej

„Opowieści z Narni” i teologia

Nie, nie zamierzam pisać artykułu na temat teologii w „Opowieściach z Narni” C.S. Lewisa. A jednak poniższe słowa, wypowiadane przez pana Bobra, dały mi nieco do myślenia.

Ale biorąc rzecz w ogólności, posłuchajcie mojej rady i kiedy spotkacie kogoś, kto zamierza być człowiekiem, a jeszcze nim nie jest, albo kiedyś był człowiekiem, a już nim być przestał, albo też powinien być człowiekiem, a nim nie jest – to nie spuszczajcie go z oka i przypomnijcie sobie, gdzie macie siekierę (C.S. Lewis, Opowieści z Narni. Lew, czarownica i stara szafa, tłum. A. Polkowski, Media Rodzina, Poznań 2005, s. 83).

Słowa te wydają mi się bowiem zbieżne z tym, co w mojej książce „Zrozumieć wiarę. Niecodzienne rozmowy z Bogiem” piszę na temat bycia „nieludzkim”, a więc kimś, kto wyrzekł się swojej ludzkiej natury (bardziej chodzi tu o tych, którzy przestali być ludźmi albo powinni być ludźmi, a nie są), kto oddał się Szeolowi, czyli krainie zmarłych, i rozszerza go na ziemi, wspomaga jego aspekt ofensywny, kto zrezygnował z wyzwalania się od śmierci grzechu i nawiązywania dialogu z Bogiem. Szaleńcze szerzenie śmierci to przypadek nie tylko zbrodniarzy dawnych i współczesnych, ale i zwykła pogarda dla innych, brak miłości, a wręcz chęć zniszczenia innych.

Ma rację bohater książki Lewisa: przy takich nieludzkich rzeczywiście nie można czuć się bezpiecznie.