To dobrze, że są takie książki o tematyce religijnej, które sprzedają się w kilkusettysięcznych nakładach. To bardzo dobrze. Jeszcze lepiej, że nie są to tylko książki o objawieniach prywatnych, cudach świętych czy historie typu „był w niebie i wrócił”. Książki ks. Jana Kaczkowskiego poruszają bowiem poważniejsze problemy, czasem nawet teologiczne. Ale nakłady książek nawet popularnych teologów są o wiele mniejsze, dobrze, jeśli kilkutysięczne. Trudno mieć o to pretensję. Czytaj dalej
Archiwum kategorii: Teologia na 1000
Szlachetny snobizm
Kiedyś Andrzej Markowski, przewodniczący Rady Języka Polskiego, zauważył, że bodaj jedyną metodą walki z pleniącym się, zwłaszcza w internecie, kaleczeniem języka jest coś, co określił jako szlachetny snobizm, a więc pisanie poprawną polszczyzną mimo szerzącej się niepoprawności. I chyba rzeczywiście ma rację, bo żadne nawoływania o poprawne używanie języka raczej nie przynoszą skutku. Może więc jakiś skutek przynosi ów szlachetny snobizm. Czytaj dalej
Szukaliśmy
Napis na murze: „Szukaliśmy”. Nie wiadomo kogo, nie wiadomo po co. Może po to, żeby się spotkać, a może po to, żeby dać w nos. Bo może to ma być groźba? A może szukali czegoś innego? Może szukali prawdy? Albo miłości? A może szukali wiedzy, mądrości, bo napis jest na ścianie biblioteki? Może szukali lektury szkolnej i przed nauczycielem chcą się usprawiedliwić? Może w ogóle szukali jakiejś rzadkiej książki? Może gdy wykładowca (bo uczelnia wyższa blisko) zobaczy, że szukali, to wybaczy im, że nie znaleźli? Czytaj dalej
Trzymać poziom
Jerzy Pilch w pewnym tekście, dotyczącym języka używanego w internecie, zauważył, że wielu obecnych internautów powinno dostawać dostęp do internetu po badaniach psychologicznych i za zgodą rodziców (problem z tym, kto by udzielał zgody niektórym rodzicom). Oczywiście sąd to celowo przerysowany, ale przyznajmy tak szczerze: czy podobne myśli nigdy nas nie nawiedzały, zwłaszcza gdy czytaliśmy komentarze na niektórych portalach? Czy podobne myśli nie przychodziły nam do głowy, gdy widzieliśmy, co udostępniają albo publikują nasi znajomi z Facebooka? Czytaj dalej
Najlepszy teolog?
Ciekawą reklamę zobaczyłem dzisiaj na stronie Wydawnictwa WAM „Najlepszy współczesny teolog Europy kontra Twoje najtrudniejsze pytania”. Zdjęcie i odsyłacz nie pozostawiają wątpliwości: chodzi o czeskiego teologa Tomáša Halíka, autora uznanej przez Europejskie Stowarzyszenie Teologii Katolickiej za najlepszą książkę teologiczną 2011 r. (odsyłacz wiedzie do innej jego książki), laureata Nagrody Tempeltona za 2014 r. Oczywiście rozumiem, że reklama rządzi się swoimi prawami. Czy jednak w tym wypadku zawarte w niej uproszczenie nie idzie trochę zbyt daleko? Bo czy napisanie najlepszej książki teologicznej upoważnia do uznania za najlepszego teologa? Czytaj dalej
Stracona okazja
Czy w teologii potrzebne są polemiki? Uważam, że jak najbardziej. Bez wątpienia pozwalają one sprecyzować własne poglądy (może nawet się wycofać z twierdzeń nie do końca trafnych) oraz poznać poglądy innych, ich argumentację. Dlatego bardzo żałuję, że w polskiej teologii jest tak mało polemik, prawdziwych dyskusji. Nie zawsze jest to wina samych teologów, bo czasem redakcje pism, z różnych względów, nie przyjmują artykułów polemicznych. Często jednak teologowie po prostu dyskutować nie bardzo chcą. Czytaj dalej
Leczenie z iluzji
Pewien znajomy opowiada o tym, jak wielkie wrażenie wywarła na nim znajdująca się w którymś archiwum seria zdjęć z warszawskiego getta, dokumentująca kolejne sceny, gdy niemieccy żołnierze każą młodej Żydówce rozebrać się na środku ulicy pośród tłumu przechodniów. Mówi – na pewno nie bez racji – że te zdjęcia są w stanie każdego wyleczyć z antysemityzmu. Czytaj dalej
„Paschalny entuzjazm”
Są oczywiście wśród wierzących, zwłaszcza młodych chrześcijan, liczni „paschalni entuzjaści”, dla których wszystko może wydawać się łatwe i jasne. Przejawia się to zwłaszcza podczas dużych zgromadzeń. Jednakże ta bezkrytyczna łatwość i nieskomplikowana lekkość wiary niemal w rytmie „Alleluja” może okazać się zwodnicza i na dłuższą metę nawet szkodliwa. Bolesnych konsekwencji takiej postawy doświadcza się często później w trudnych okollicznościach życia. Nie jest rzeczą łatwą usłyszeć spokojny i cichy głos Boga we własnym wnętrzu pośród głośnych i radosnych okrzyków. Obce wydaje się wtedy pojęcie wiary zranionej.
Msze charyzmatyczne
Ks. Piotr Winiarek (jak mówi Google, młody ksiądz): „Każda Msza Święta, jeśli w niej uczestniczymy z wiarą, daje nam mnóstwo Bożego błogosławieństwa, tj. oczyszcza, uświęca, uzdrawia, umacnia na drodze do zbawienia. Naprawdę nie trzeba jeździć po tzw. Mszach z powerem, charyzmatycznych, by coś się w nas zmieniło. […] Cuda mogą dokonywać się na każdej Mszy Świętej, nawet wtedy, kiedy organista zawodzi, a starszy ksiądz jest nierozumiany, bo niewyraźnie i za cicho mówi. Cudem jest zwiększona wiara, zaufanie do Pana Jezusa itp., a to może dokonywać się w prostocie każdego dnia. I niech mi nikt nie mówi, że Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie jest lepsza od innych, bo to nieprawda. Nie trzeba czuć obecności Jezusa na Mszy Świętej, jak wielu mówi. Nie od intensywności czucia zależy nasz postęp w świętości… Nie czuć, a wierzyć. A wraz z wiarą przyjdą piękne czyny. Droga do Boga jest prosta i zwyczajna, przesiąknięta wiarą i miłością. Nie trzeba uczestnictwa w „spektakularnych” Mszach Świętych by postąpić w świętości”. Czytaj dalej
Pierwsza opinia
Marta Przyszychowska w swojej rubryce „ojcowie dosłownie” (którą przy okazji serdecznie polecam) na blogu teologicznym „Kleofas” przytacza za bp. Nicetasem z Ramezjany („O Duchu Świętym”) wskazany przez niego psychologiczny mechanizm tworzenia się w człowieku przekonania na jakiś temat: uznajemy za prawdziwą wersję, którą słyszymy jako pierwszą. Bo: „Tak to już jest w ludzkiej naturze, że jeśli ktoś nam naplotkuje coś złego o jakimś dobrym człowieku i kłamca wyprzedzi ze swoją opinią prawdomównego zwiastuna, z wielkim trudem i wysiłkiem wyrzekamy się przyjętej opinii, choćby pouczały nas odpowiednie autorytety”. Czy jak sugeruje Przyszychowska, taki sam jest mechanizm w przypadku wiary? Czytaj dalej
