Cantalamessa i Odnowa

Raniero Cantalamessa, kaznodzieja papieski, jak sam przyznaje w tekście „Byłem krytycznie nastawiony do Odnowy”, był wręcz wrogiem ruchu charyzmatycznego. Z czasem, po uczestnictwie w wielu spotkaniach tego ruchu, jego nastawienie zmieniło się diametralnie i z zaciekłego przeciwnika stał się gorącym zwolennikiem Odnowy, porzucił nauczanie uniwersyteckie i stał się wędrownym kaznodzieją. Czytaj dalej

Tego już nie ma

Wczoraj minęła kolejna rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim. Wraz z nim rozpoczął się początek końca historii polskich żydów. Czy ich zagłada nie była również stratą dla polskiej teologii? Może najdobitniej o tym, że tak,  świadczy historia urodzonego w Warszawie Abrahama J. Heschela, który zdołał wyjechać przed wybuchem wojny do Stanów Zjednoczonych. I chociaż już przed wojną zyskał pewne uznanie, to dopiero w latach pięćdziesiątych napisał swoje najważniejsze dzieła filozoficzno-teologiczne.

Dzisiaj takie jego ksiażki, jak „Prorocy” czy „Bóg szukający człowieka”, cieszą się w Polsce sporym zainteresowaniem (wielokrotnie się do nich odwoływałem w „Zrozumieć wiarę„). A co by było, gdyby tacy autorzy jak on mogli nadal tworzyć w Polsce? Gdyby tu i teraz tworzyli tacy jak Heschel, Isaac Singer czy Icchok Perec i wielu, wielu innych? Jakie byłoby ich oddziaływanie na polską teologię i jaka byłaby ta teologia, gdyby tuż obok miała teologię żydowską? Choć nie sposób na te pytania odpowiedzieć, to warto je sobie zadać w kolejną rocznicę wybuchu powstania w getcie.

O liturgii

Są tacy, którzy mówią, że spory o przestrzeganie przepisów liturgicznych, o poprawność i piękno liturgii to w gruncie rzeczy zajmowanie się sprawami drugorzędnymi. Zapewne tak bywa. Ale pewien znajomy, który z Kościołem jest na bakier, a który z racji obowiązków służbowych trafił na mszę w katedrze poznańskiej z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski, opowiadał mi, jak wielkie wrażenie (miał tzw. ciary, mówiąc młodzieżowo) wywarła na nim właśnie sama liturgia, na dodatek z elementami łaciny, i świetna oprawa muzyczna. Czytaj dalej

Czyny czy traktaty?

Co jakiś czas zdarza mi się trafić na wezwania typu: niepotrzebne uczone traktaty teologiczne, trzeba działać, miłość chrześcijańska wystarczy. Bywa, że takie wezwania wygłaszają też ci, którym zdarza się, owszem, jakiś mniej czy bardziej uczony traktat teologiczny popełnić. Zgadza się, bez sporej części literatury teologicznej można by się obyć. Zresztą pewnie podobnie jak bez sporej części literatury z zakresu innych nauk humanistycznych, a pewnie również i szczegółowych.

Ale czy nie trzeba też brać pod uwagę wskazania św. Pawła: „Mamy zaś według udzielonej nam łaski różne dary: bądź dar proroctwa – [do stosowania] zgodnie z wiarą; bądź to urząd diakona – dla wykonywania czynności diakońskich; bądź urząd nauczyciela – dla wypełniania czynności nauczycielskich; bądź dar upominania – dla karcenia. Kto zajmuje się rozdawaniem, [niech to czyni] ze szczodrobliwością; kto jest przełożonym, [niech działa] z gorliwością; kto pełni uczynki miłosierdzia, [niech to czyni] ochoczo” (Rz 12,6-8)? A ostatecznie kto może rozstrzygnąć, czy świat bardziej zmienią wielkie akcje charytatywne, czy nowa „Summa teologiczna”?

Pan jest moim pasterzem

Dzisiaj niedziela Dobrego Pasterza i chociaż w liturgii nie ma Psalmu 23, kaznodzieja w mojej parafii słusznie się do niego odwołał, a przy tym nietypowo, bo przez piosenkę Marii Peszek „Pan nie jest moim pasterzem”. O tyle łatwo było mi ją rozpoznać (kaznodzieja nie chciał robić piosenkarce reklamy), że przytaczałem ją w książce „Zrozumieć wiarę„. Czytaj dalej

Nowe przekłady Biblii: przypowieść o dobrym pasterzu (J 10, 1-6)

Teologowie, księża, chrześcijanie interpretują teksty biblijne, inspirują się nimi, opierają się na nich swoje refleksje. Czasem z tych interpretacji powstają wręcz nowe przekłady. Dzisiaj alternatywny przekład znanej przypypowieści o dobrym pasterzu. Czytaj dalej

Księgarnia i targi SWK

Dwa miesiące temu zastanawiałem się, czy po remoncie księgarni, którą mijam w drodze z pracy, będę miał po co do niej zachodzić. No niestety, wygląda na to, że nie będę miał, bo hasło z czasu remontu „Nowe półki, nowe książki”, owszem, oznacza nowe meble, ale półki krótsze, a dla działu „Religia” w ogóle ich nie ma (no chyba że są tak mikroskopijne, że trudno je zauważyć). Owszem, na wystawie książki ks. J. Kaczkowskiego, ale wiadomo, dlaczego. Mam jednak wrażenie, że i inne działy jakoś się skurczyły. Za to obok księgarni, częściowo zajmując jej dawną powierzchnię, pojawił się lokal do wynajęcia. Pozostają księgarnie internetowe. Czytaj dalej

Biografia Boga?

„Biografia Boga Ojca” – taki tytuł nosi nowa książka Marii Miduch. Nie mam tej książki, ale mimo to pozwolę sobie na kilka uwag na podstawie dostępnego na stronie wydawnictwa fragmentu, bardziej po to, by zachęcić do sięgnięcia po nią, niż formułować jakąś ostateczną opinię. Czytaj dalej

Jak Kramer z tradsami…

Grzegorz Kramer SJ nagrał film skierowany do tradycjonalistów: Czytaj dalej

Konsekwencje nieśmiertelności

Chantal Delsol w książce „Czym jest człowiek?” zgadza się, że dzisiaj można już sobie wyobrażać prawie że rzeczywistą nieśmiertelność ziemską, bo choć przy obecnym postępie medycznym i technologicznym śmierć pozostanie pewna, to jednak będzie bardzo odległa i zawsze da się ją przesunąć. Ale zadaje pytanie, jakie byłyby konsekwencje takiego biologicznego zwycięstwa nad śmiercią. Uważa, że ustanie śmierci spowodowałoby ustanie życia czy raczej nastanie życia nieruchomego i spetryfikowanego, które tym samym zatraciłoby swoje najbardziej wewnętrzne cechy. Bo cała nasza nadzieja, żarliwość energia, wszystko, co stanowi sens życia, płynie z ograniczenia naszego czasu. Życie dlatego, że jest skończone, jest tak szczególne w każdym doświadczeniu i tylko ta szczególność nadaje mu wartość. W łonie swojej skończoności człowiek odnajduje smak życia, ponieważ ma możliwości i wolę działania, ale nie ma możliwości doprowadzenia dzieła do końca. Człowiek stary jak świat może doświadczać tylko wiecznego powrotu. Czytaj dalej