„Historyczne Krzesiwo”
Sprawa Marty Krzesiwo sprawiała wrażenie oczywistej: zabił ją Stanisław Nowak, jej chłopak i kolega ze szkoły. Motyw też nie pozostawiał wątpliwości: chorobliwa, szaleńcza zazdrość. Dowodów było aż nadto: to Nowak pokłócił się z dziewczyną w dzień jej śmierci, to on odciągnął ją od grupy znajomych po wyjściu ze szkoły, to on był widziany z nią krótko przed jej śmiercią w ciemnym Parku Skaryszewskim nad Jeziorem Kamionkowskim, to do niego należało narzędzie zbrodni – nóż sprężynowy – na którym były jego odciski palców. Mimo tylu obciążających go okoliczności chłopak uparcie nie chciał przyznać się do winy. Twierdził, że nóż mu ukradziono kilka dni wcześniej, a gdy rozstawał się z Martą, ta żyła. Wydawałoby się: sprawa, jakich wiele. Nie zainteresowałbym się nią, gdyby nie to, że matka licealisty była moją dawną dobrą znajomą, o której cięgle ciepło myślałem, mimo że ostatnio rzadko się widywaliśmy, i błagała mnie, bym pomógł jej synowi, który przez tę historię nie tylko nie napisze matury, lecz będzie miał złamane życie. Czytaj dalej

