Archiwum autora: Robert M. Rynkowski

Piekło

Piekło to nie miejsce gdzieś w podziemiach wypełnione rogatymi diabłami gotującymi grzeszników w kotłach ze smołą czy przypiekającymi ich ogniem. Nie jest ono również obozem koncentracyjnym z wymyślnymi narzędziami tortur służącymi wiecznemu męczeniu grzeszników. Piekło nie jest także jakąś wspólnotą szatana i grzeszników. Nie jest ono też miejscem zabawy w przeciwieństwie do nudnego nieba. Czytaj dalej →

Jezus Chrystus

Jezus Chrystus nie jest postacią, która w rzeczywistości nigdy nie istniała. Nie jest to również zwykły człowiek, który za jakieś przestępstwo został przez Rzymian skazany na śmierć, a następnie deifikowany przez swoich uczniów. Nie był również nacjonalistą dążącym do wywołania powstania przeciw Rzymowi. Jezus Chrystus nie był także kosmitą ani istotą bezcielesną czy mającą ciało pozorne. Czytaj dalej →

Bóg

Bóg to nie Latający Potwór Spaghetti. To również nie potężny albo tylko dobrotliwy starzec z siwą brodą. Nie jest to także okrutnik znajdujący upodobanie w zadawaniu ludziom cierpienia. Bóg to również nie trzech bogów: Ojciec, Syn i Duch Święty. Boginią nie jest też Maryja. Bóg nie jest także odległym Absolutem, Pierwszą Przyczyną, tym, który wprawił świat w ruch, a teraz zupełnie nim się nie interesuje. Czytaj dalej →

Humanistyczna wiara (teologia)

W dzisiajszych czasach, zwłaszcza w Polsce, humanista nie ma dobrej marki. Wielu w pierwszym rzędzie kojarzy się z kimś, kto w szkole nie chce uczyć się przedmiotów ścisłych, na maturze będzie miał problem ze zdaniem matematyki, zaś po studiach humanistycznych, które nie nauczą go żadnego pożytecznego i praktycznego zawodu, będzie bezrobotny. Ale zgodnie ze słownikowym znaczeniem humanista to człowiek zajmujący się kulturą, językiem, literaturą, a przenośnie mówiąc, dbający o wartości ludzkie i godne życie człowieka. Czy ktoś taki nie jest potrzebny współczesnemu światu? Czy dzisiaj nie trzeba już zajmować się kulturą, literaturą, dbać o wartości ludzkie? Odpowiedzi wydają się oczywiste. Ale zapytajmy jeszcze inaczej, nieco prowokacyjnie: czy ktoś taki potrzebny jest… Bogu? Innymi słowy, czy w wierze potrzebny jest humanizm? Czy jest on potrzebny teologii? Czytaj dalej →

Teologia

Teologia nie jest przestarzałą pseudonauką rodem ze średniowiecza. Nie jest to również tajemna wiedza religijna zarezerwowana dla garstki wybranych, posługująca się niezrozumiałymi i archaicznymi pojęciami. Adepci teologii nie dostają dyplomów na podstawie znajomości pacierza, różańca i katechizmu, a przedmiotem ich rozważań nie jest są problemy typu, ile diabłów zmieści się główce szpilki czy jaka jest temperatura ognia piekielnego. Czytaj dalej →

Tylko niesłuchany nauczyciel moralności?

Jak to się stało, że Kościół, jeszcze w połowie ubiegłego wieku będący autorytetem moralnym, stracił swoją pozycję, zwłaszcza w Europie? I czy jest jeszcze możliwe odzyskanie tej pozycji? A może trzeba zapytać inaczej: czy jej odzyskanie powinno być celem Kościoła? Czy ta pozycja jest dla Kościoła pożądana? Czytaj dalej →

Wolność kocham i rozumiem?

Wolność kocham i rozumiem – na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku śpiewali Chłopcy z Placu Broni. O ile pierwsza część tego zdania nie dziwi, o tyle druga jest odważną deklaracją. Nad zrozumieniem fenomenu i istoty wolności od wieków biedzą się bowiem najtęższe umysły ludzkości i nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek ich wysiłek się zakończył. Wolność stanowi również poważny problem dla teologii. Czy człowiek jest bowiem na tyle wolny w doczesności, by jego decyzje, uwarunkowane wieloma czynnikami, mogły decydować o jego losie wiecznym? Czy jest on w stanie podjąć ostateczną decyzję przeciw Bogu? I czy wolność jest czymś, wobec czego sam jej Stwórca i Dawca okazuje się całkowicie bezradny? Czytaj dalej →

W Niedzielę Trójcy Przenajświętszej – homilia o Trójcy

Narzekamy na poziom kazań/homilii w naszych kościołach. Że nudne, że ciągle o moralności, że mało w nich o prawdach wiary, że wymyślane przy goleniu… Czy musi tak być? Nie musi. Już na najbliższą niedzielę jest okazaja, by spróbować to zmienić.

Niedziela Trójcy Przenajświętszej (która w kalendarzu liturgicznym jest już pojutrze) to jedna z najlepszych okazji, żeby powiedzieć o samym jądrze naszej wiary, o jej centrum. Wszak temu zagadnieniu w głównej mierze były poświęcone pierwsze sobory Kościoła, na których dokonano gigantycznego wysiłku, by za pomocą najlepszych ówczesnych pojęć wyrazić naukę o Bogu w Trójcy jedynym.

Mam więc konkretną propozycję: wezwijmy, poprośmy, zachęćmy naszych kapłanów, żeby w najbliższą niedzielę wygłosili homilię na temat Trójcy. Niech to będzie wyraz naszej rzeczywistej chęci słuchania w naszych kościołach o sprawach dla wiary najistotniejszych. Niech kapłani przekonają się, że tym, których widzą w nawach naszych świątyń, na takiej homilii zależy.

Użytkowników Facebooka zapraszam do udostępniania, zapraszania na utworzone na FB wydarzenie: https://www.facebook.com/events/402027653317691/ . Zapraszajmy, zachęcajmy, tym bardziej że do niedzieli czasu już niewiele.